Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).

Co się dzieje w głowie pływaka podczas treningu?
Co się dzieje w głowie pływaka podczas treningu?
cze172019

Co się dzieje w głowie pływaka podczas treningu?

Co się dzieje w głowie pływaka podzas treningu?

Słowo „trening” każdemu powinno kojarzyć się z ciężką pracą, z pokonywaniem własnych słabości. Według słownika języka polskiego są to „ćwiczenia wykonywane w celu uzyskania większej sprawności w uprawianej dyscyplinie sportu”. W tym miejscu wypada zadać pytanie: czy podana definicja mówi o wszystkim? Uważam, że ćwiczenie techniki i siły w danej dziedzinie sportu nie polega tylko na wysiłku fizycznym, ale także psychicznym. Czy kiedykolwiek podjęliście jakieś działanie bez poprzedniego przeanalizowania, czy ma ono sens? Sądzę, że większość z nas odpowiedziałaby, że to pytanie retoryczne, a odpowiedź jest oczywista. Jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak często sportowcy podejmują walkę z podświadomością. W tym artykule postaram się przybliżyć Wam co się dzieję w głowie pływaka podczas treningu. 

Cała zabawa zaczyna się w momencie, gdy trener mówi zadanie „główne”. To tutaj pływacy przeprowadzają największą wojnę z myślami. Zanim jednak do tego dojdzie, mamy możliwość rozpływania i dogrzania mięśni. Wtedy w naszych głowach następuje szybki rozrachunek z własnym ciałem: co nas boli, w których miejscach. Następnie cichy głos naszego instynktu podpowiada nam, czy jesteśmy w stanie podjąć walkę z własną strefą komfortu. W tej chwili, w zależności od odczuć pojawią się różne wytwory pracy umysłu. Jedne podpowiadają, że dziś jest ten moment, w którym dasz z siebie wszystko, a drugie, przypominają o porażkach i dołują sugerując, że nie podołamy temu wyzwaniu. Na nasze szczęście, zawsze obok stoi trener, który nigdy nie daje za wygraną. Jego siła przekonywania i dar do wpływania na ambicje sprawia, że jest naszym autorytetem oraz drugim ojcem, ale o tym nie dziś.

Pływak nie jedno ma imię

Wiadomo, że ilu zawodników tyle rodzajów walki. Jednym z typów wojownika jest matematyk. Wielu z nas podczas ciężkich kilometrów odlicza baseny do końca ćwiczenia: „mamy już pięć 100-tek, zostanie jeszcze dziesięć, a więc mamy 1/3” albo „za dwie 400-tki będzie osiem, zostaną tylko dwie…. Tylko dwie, dam radę!”. Kolejny rodzaj pływaka to wieczny żarłok. Jak łatwo przypuścić jego głowa zajęta jest jedzeniem: „co dziś zjem wieczorem? Może makaron?... o tak, to idealny posiłek?” lub „Po co było tyle jeść przed treningiem? Zaraz w basenie będzie pływało dzisiejsze leczo”. W wodzie mamy również prawdziwych gladiatorów i motywatorów. Dla nich nic nie jest straszne, zawsze biorą treningowe wyzwanie za sprawę honorową, a w ich głowach pojawiają się myśli: „Dam radę! Dam radę! Złoty medal igrzysk olimpijskich, przecież tego właśnie chcesz!”. Bardzo często takie osoby przytaczają swoje ulubione cytaty: „ból jest chwilowy, a chwała wieczna”, „Nikt nie mówił, że będzie łatwo”. Na basenie znajdziecie też perfekcjonistów. Są to osoby bardzo skupione, a ich podświadomość dba o technikę, sposób leżenia na wodzie, jednocześnie kontroluje czas pokonywania dystansu oraz dokładność w odmierzaniu przerw. Spora część pływaków woli „bujać w obłokach”, myśleć przysłowiowo „o wszystkim i o niczym”, na przykład o kolegach płynących obok, o zadaniach szkolnych lub o następnych zadaniach. Na niecce znaleźć można także artystów, którzy podziwiają podwodne widoki, szczególnie jeżeli świeci słońce, dzięki czemu woda rozszczepia i odbija światło, sprawiając, że woda ma tysiące, różnych odcieni. W trudnych chwilach ten rodzaj wojowników stara się docenić piękno zjawiska, niezależnie od wysiłku, który wkładają w trening. Najliczniejszą grupą są prawdopodobnie piosenkarze. Uwielbiają nucić, śpiewać i płynąć w rytm muzyki. Dzięki niej mogą oddać swój nastrój podczas wykonywania ćwiczenia i pokonać dołujące myśli, które mogłyby przeszkodzić w zrealizowaniu kolejnych serii zadania.

Tam gdzie nie ma walki, nie ma siły.

Jak można zauważyć, mamy wiele sposobów, by radzić sobie z przeszkodami. Jednak warto pamiętać, że bitwy, które staczamy, nie są tak proste, na jakie wyglądają. Kilometry przepłynięte na basenie wymagają od nas niesamowitej determinacji i woli walki z własnymi słabościami. Często podczas ciężkich dni nawet własne myśli nie potrafią nam pomóc w osiągnieciu celu i przezwyciężeniu bólu. Nie jesteśmy robotami, które zawsze dają radę i wykonują trening od początku do końca na pełnych obrotach. Prawdziwy sukces i satysfakcja z niego płynąca jest wtedy, gdy udaje nam się przekonać samych siebie, że warto to robić, nie dlatego, że wymaga tego od nas trener, ale dlatego, że sami tego chcemy. Staramy się kierować myślą, że najważniejsze w życiu jest to, aby się nigdy nie poddawać, ponieważ „tam gdzie nie ma walki, nie ma siły”.

Skomentuj

Koszyk 0 Mój koszyk

Brak produktów

Darmowa Dostawa! Dostawa
0,00 zł Razem

Sprawdź

Follow us on Facebook